Sofia! Na pytanie, o stolice Europy najczęściej słychać odpowiedź Paryż, Londyn Rzym. Sofia? A gdzie jest ta Sofia? Stolica? Hmm ale którego kraju?
Ano Sofia proszę Szanownego Państwa! Stolica Bułgarii, podobno jedna z najbrzydszych w całej Europie. Nie ma tam po co jechać mówili a o zwiedzaniu to już całkowicie nie ma mowy!
Czy rzeczywiście tak jest? Przekonajcie się sami!
W tym wpisie chcemy pokazać Wam co ta mało znana stolica europejska ma do zaoferowania. Mamy nadzieję, że uda się nam Was zainteresować tym miejscem i kolejny city break będzie właśnie w stolicy Bułgarii.
Jak dostać się do Sofii?
Najprościej to samolotem! Z wielu miast Polski ale także i z okolic Monachium tanie linie lotnicze takie jak WizzAir czy Ryanair mają w swojej ofercie bardzo korzystne bilety do Sofii.

Nam udało się upolować bilety w cenie 20 EUR za lot z Memmingen do Sofii. Cena fantastycznie dobra, bo nawet pociąg regionalny relacji Monachium- Norymberga potrafi być droższy. Jak więc nie skorzystać z takiej oferty? My nie mogliśmy przejść obojętnie i skusiliśmy się na bułgarski, weekendowy city break w mieście stołecznym.
Sam lot trwał nieco ponad 1,5h. Po przylocie swoje kroki skierowaliśmy prosto do kantoru aby wymienić gotówkę. Bułgaria podobnie jak Polska nie jest w strefie EURO, walutą obowiązującą jest LEW. Przelicznik na rok 2025 to 1 LEW = ok. 2 PLN.

Po wymienieniu gotówki przyszedł czas na dotarcie z lotniska do miasta. Na początku pomysł był taki, aby wziąć taxi i pojechać do hotelu. Okazało się jednak, że z lotniska kursuje kolejka miejska a bilet kosztuje w przeliczeniu niecałe 2 PLN. Padła więc decyzja jedziemy kolejką! I powiemy Wam, że była to super decyzja. Wszystko sprawnie, punktualnie i od razu zaczynamy poznawać klimat miasta. Polecamy.


Na zwiedzanie Sofii mieliśmy praktycznie pełne dwa dni. Po zrobieniu niewielkiego researchu stworzyliśmy sobie listę miejsc, które koniecznie chcemy zobaczyć i tym samym podzielić się nimi z Wami.
Rozsiądźcie się zatem wygodnie i chodźcie zwiedzić wirtualnie z nami stolicę Bułgarii. Możemy Wam już teraz zdradzić, że opowieści o tym, że jest to brzydkie miasto to bajki z mchu i paproci!
DZIEŃ 1 – serce miasta i wielokulturowa przeszłość
1. Bulwar Witosza – początek przygody
Z faktu, iż nasz hotel znajdował się naprawdę blisko centrum miasta, postanowiliśmy naszą wycieczkę zacząć od miejsca, które w Sofii jest bardzo znane i lubiane. Swoje kroki skierowaliśmy więc na główną arterię handlową miasta- Bulwar Witosza. To tutaj znajdują się modne kawiarnie, restauracje, sklepy i a w oddali można zerknąć na górę Witosza. Idealne miejsce na poranną kawę i lokalne śniadanie.

Pomimo tego, że Bulwar Witosza to miejsce znane i bardzo lubiane, to ulica, kamienice i budynki znajdujące się wzdłuż bulwaru są dość szare, jakby jeszcze nie do końca wydobyto z nich blask. Szczerze mówiąc to taki PRL z lat 70-tych. Ale z lokalnym, bardzo fajnym klimatem!

Na Bulwarze Witosza jest jednak miejsce, które zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych. Popatrzcie na to! Przedstawiamy Wam tam fantastyczną cukiernię! Hans & Gretel.


Świetna aranżacja, dosłownie jak byście przenieśli się do świata bajek. A w środku mnóstwo słodkości wszelakiej maści. Sami polecamy skomponować sobie pączka według własnych upodobań. Bardzo dobre!
2. Meczet Bania Baszi Dżamija
Po obżarstwie i porządnej dawce cukru, pora na dłuższy spacer. Wprawdzie z bulwaru do kolejnej atrakcji nie było jakoś szczególnie daleko – większość atrakcji w Sofii da się ogarnąć na auto-nogach – to kilkunastominutowy spacerek we wczesnowiosenny dzień był czystą przyjemnością. Naszym celem był tym razem Meczet Bania Baszi.

Meczet został wybudowany w XVI wieku. Początkowo w budynku znajdowały się łaźnie kąpielowe. Czasy się zmieniły, minęły wieki a meczet przetrwał wszystkie zawirowania historii. Dziś to jedyny działający meczet w Sofii i ważny symbol osmańskiej historii miasta.

Meczet w wyznaczonych godzinach jest otwarty na zwiedzających. Mogą wejść zarówno mężczyźni jak i kobiety, nie ma tu ograniczeń.


3. Centralna Łaźnia Miejska
Tuż obok meczetu znajduje się imponujący i jak na Sofię bardzo kolorowy budynek dawnej Centralnej Łaźni Mineralnej. Łaźnia w swej pierwotnej formie już niestety nie istnieje ale budynek przetrwał.

Obecnie mieści się tu Muzeum Historii Sofii. Niestety nie mieliśmy przyjemności zwiedzić go wewnątrz – dzień był zbyt ładny aby spędzać czas w środku 🙂 Pochodziliśmy więc trochę wokół budynku i odkryliśmy z miłym zaskoczeniem, że historia łaźni nie całkiem tutaj jednak zanikła. Tuż za budynkiem ( polecamy obejść go dookoła) znajdziecie nadal funkcjonujące źródła z wodą mineralną. Jest to ciepła woda, która ma właściwości lecznicze.


Niestety wokół źródełek zrobiła się swego rodzaju samowolka i wygląda to trochę jak menelownia. Ludzie przychodzą tutaj po wodę ale robią to hurtowo. Przynoszą ze sobą ogromne baniaki i blokują dostęp do źródełek. Bardzo szkoda, bo można by tam zrobić naprawdę fajną atrakcję turystyczną. Może za jakiś czas miasto zadba o ten obszar i zmodernizuje go.

4. Synagoga w Sofii
Kilka kroków dalej, dosłownie niecałe 5 minut spaceru względem Centralnej Łaźni Miejskiej znajduje się bardzo ważny zabytek na mapie Sofii. Synagoga Sofijska. Neomauretańska architektura robi ogromne wrażenie nawet na osobach, które nie interesują się architekturą. Synagoga w Sofii jest największa na całych Bałkanach i należy także to tych najbardziej znaczących we Europie. Budowla powstała na początku XX w. Co ciekawe synagoga jest otwarta dla zwiedzających. Obok niej mieści się także Żydowskie Muzeum Historyczne, gdzie poznać można historię Żydów żyjących w Bułgarii na przestrzeni wieków.

Co ciekawe w tym miejscu mając w odległości kilkuset metrów od siebie synagogę, meczet i cerkiew, docenia się bardzo jak ważne jest pokojowe współistnienie kultur i religii. Sofia może być wzorem do naśladowania w tym temacie.
5. Rotunda św. Jerzego
Ukryta pomiędzy dość ponurymi budynkami rządowymi, pasująca do otoczenia jak przysłowiowa pięść do oka. Rotunda św. Jerzego to budowla wyjątkowa.

Najprawdopodobniej powstała w IV wieku i tym, samym jest to najstarszy zachowany budynek w Sofii. Rotunda w czasie swojego istnienia przeszła wielobarwną drogę. Wybudowana przez Rzymian, po przejęciu tych ziem przez Imperium Osmańskie stała się meczetem, w obecnej chwili jest cerkwią. Niestety nie wiemy dokładnie czy da się zwiedzać rotundę w środku. W czasie naszego pobytu była zamknięta na trzy spusty i nie dało się w żaden sposób dostać do środka.

6. Serdica i Centralna Hala Targowa
Spacerując po Sofii warto zajrzeć do bardzo fajnie zagospodarowanych rzymskich ruin. Serdica – starożytne miasto, na którym zbudowano współczesną Sofię. Można je zobaczyć zarówno na zewnątrz, jak i przez przeszklone fragmenty metra. Wkomponowanie fragmentów ruin w stacje metra to bardzo fajny pomysł aby zwrócić uwagę na ta atrakcję. Takie pomysły z pewnością wpływają bardzo pozytywnie na zmieniającą się Sofię.

Odwiedzając Serdicę koniecznie zatrzymajcie się także koło bardzo niepozornej cerkwi, w zasadzie ginie ona pośród okolicznych zabudowań. Nie mniej jednak jest to miejsce bardzo wartościowe i równie urocze.



Mowa tu o cerkwi św. Petki Samardżijskiej. Budynek cerkwi pochodzi z XIV w. Atrakcją tego miejsca są freski powstałe dwa wieku później. Niestety podczas naszej wizyty cerkiew była zamknięta Może Wam się uda zajrzeć do środka!

Ostatnią ważną budowlą w tej okolicy jest Centralna Hala Targowa. Niestety w obecnej chwili hala nie spełnia w 100% swego pierwotnego przeznaczenia.

Oczywiście nadal można kupić tu jedzenie, ale zamiast małych lokalnych stoisk, prym przejęła sieć Kaufland. Pocieszające jest to, że to chyba najładniejszy Kaufland jaki w życiu widzieliśmy. No popatrzcie sami, tu aż miło robić zakupy!


7. Wieczór w Teatrze Narodowym lub Parku Miejskim
Dzień pierwszy kończymy relaksem przy Teatrze Narodowym im. Iwana Wazowa – perle architektury z pocz. XX wieku. W pobliskim parku lokalni mieszkańcy spędzają chętnie swój czas. Mimo dość chłodnego wieczoru ludzi było całkiem sporo. Widać, że jest to bardzo lubiane miejsce i lokalsi spotykają się tutaj dość tłumnie.

Przypuszczamy, że latem musi to być bardzo atrakcyjny spot, gdzie do późnych godzin nocnych można rozprawiać przy dobrej kawie i muzyce. Wokół parku i teatru mnóstwo jest hoteli, restauracji i knajpek.

DZIEŃ 2 – duchowa i akademicka Sofia
8. Sobór Aleksandra Newskiego
Drugi dzień zaraz po śniadaniu rozpoczynamy od spaceru do miejsca, które jest ikoną Sofii, miejscem pojawiającym się w każdym katalogu reklamującym stolicę Bułgarii. Idziemy do największej cerkwi w Bułgarii. Sobór Aleksandra Newskiego to prawdziwa perła architektury prawosławnej – z zewnątrz imponuje złotą kopułą, a wewnątrz przytłacza monumentalnością i ikonami.


Musimy z ręką na sercu powiedzieć, że cerkiew zrobiła na nas ogromne wrażenie. Powiew wschodniej kultury i orientu religii prawosławnej idealnie się tu odnajdują.

Architektoniczne to także nie lada majstersztyk. Ponieważ dzień zaczął się bardzo słonecznie spędziliśmy wokół cerkwi nieco czasu delektując się zarówno pogodą jak i niezwykłą architektura i atmosferą tego miejsca.




9. Uniwersytet Sofijski
Do kolejnego miejsca, które chcieliśmy odwiedzić tego dnia nie było daleko. Postanowiliśmy więc przejść się i cieszyć wczesnowiosennym powietrzem. W ogóle Sofia jest tak wdzięcznym miastem, że większość atrakcji można ogarnąć na pieszo. My akurat lubimy taką formę zwiedzania i jeśli nie musimy to nie korzystamy za często z komunikacji miejskiej ani lokalnych przejazdów. Sofia idealnie nadaje się na odkrywanie na piechotę.

Zatem kolejnym naszym celem był Uniwersytet Sofijski – najstarsza najbardziej prestiżowa uczelnia w Bułgarii. Budynek wyróżnia się swoimi rozmiarami i majestatem. Już z daleka widać, że to nie jest zwykła kamienica. Niestety na campus nie dało się wejść.

10. Narodowy Pałac Kultury (NDK)
Weekendową wizytę w Sofii kończymy w miejscu, które niegdyś było symbolem socjalizmu. Symbolem łączącym niemal wszystkie kraje będące pod wpływem sowieckim.

Pani i Panowie przed Wami ogromny gmach Narodowego Pałacu Kultury – dziś miejsca koncertów, wystaw i wydarzeń kulturalnych. Pałac Kultury otoczony jest sporych rozmiarów parkiem. Podobnie jak park przy teatrze Wazowa także i tutaj ludzie chętnie spędzają swój wolny czas. Jest tutaj sporo miejsca na spacery , zabawy czy po prostu ploteczki.




W pobliżu Pałacu Kultury są knajpki, sporo restauracji, jednym słowem miejski hot spot. I bardzo fajnie, że miejsce żyje i nie stało się tylko ponurym wspomnieniem socjalistycznych zapędów w Europie środkowo-wschodniej.
BONUS
Oprócz przedstawionych powyżej zabytków mamy dla Was jeszcze mały bonus. Sofia to miasto o różnych twarzach. Spacerując więc jej ulicami – co bardzo Wam rekomendujemy- skierujcie swoje kroki w stronę miejsca, które chyba jeszcze do dziś żyje wspomnieniem ducha socrealizmu, a jeśli nawet ten duch już nieco podupadł na sile to architektonicznie nadal trwa tutaj i ma się jak najlepiej. Plac Niepodległości!


Pozostając w klimatach rosyjskich warto także podejść do cerkwi św. Mikołaja. Typowa architektura wschodu z pięknymi pozłacanymi, cebulastymi kopułami. Poznacie już z daleka, gdyż kopuły błyszczą w słońcu bardzo jasno.


I last but not least! Ulice Sofii to życie codziennie tamtejszych mieszkańców. To małe sklepiki, ładniejsze lub brzydsze budynki, to codzienności i jej także warto się przyglądać aby lepiej poznać tą europejską stolicę.









Co warto zjeść w Sofii?
Kiedy mamy już odhaczone miejskie atrakcje, pora na coś bez czego żadna podróż nie byłaby pełna. Wypad do Sofii bez skosztowania bułgarskich smaków byłby zupełnie stracony. Kuchnia to zawsze nieodłączny element każdej naszej podróży. Tym razem więc nie mogło być inaczej. Bułgarska kuchnia to uczta dla zmysłów, szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się, że aż tak nas oczaruje – łączy ona w sobie wpływy bałkańskie, tureckie i śródziemnomorskie. Czyli wszystko to co tygryski lubią najbardziej.
W Sofii sprawdziliśmy kilka restauracji ale jedną szczególnie możemy Wam polecić – Restaurant Hadjidraganovite izbi.To klasyczna restauracja w bułgarskim stylu, serwująca tradycyjne i bardzo smaczne potrawy.






Czego zatem spróbować przy okazji wizyty w bułgarskiej stolicy???
- Szopskiej sałatki – klasyka gatunku , spotykana też w innych bałkańskich krajach. Prostota i pychota -pomidory, ogórki, cebula i starty ser sirene.

- Kebapcze – znane też szerzej jako Cevapy! grillowane mięsne paluszki z przyprawami.Smakują naprawdę obłędnie, zwłaszcza z dodatkiem jakże dobrego AJVARU- pasty paprykowej.

- Musaki – kojarzy się częściej chyba z Grecją lub Turcją ale nic bardziej złudnego! Bułgaria ma swoją odmianę musaki, wersja z ziemniakami i mielonym mięsem i często kiełbasą.

- Taratora – Jeśli będziecie w Bułgarii latem to będzie to pozycja obowiązkowa, choć i wiosną smakowała idealnie – chłodnik z ogórków, jogurtu i koperku z dodatkiem czosnku.

- Szaszłyki – Bałkany bez mięsa to nie Bałkany, dlatego pozycją obowiązkową są tamtejsze szaszłyki. Przepyszne! Jeśli jednak nie lubicie mięska to wiele restauracji serwuje opcje warzywne lub z lokalnymi serami. Także niebo w gębie!

- Pyrlenka – bułgarskie must eat! Rodzaj chleba bałkańskiego, przypominającego włoską pizzę z czosnkiem i serem. Podawany jako dodatek do potraw. Nawet sam smakuje wspaniale.

- Zupy – Bułgaria to bez wątpienia raj zupowy. Jest tu ich spory wybór i przekrój przez chyba wszystkie możliwe warianty. Oczywiście królują te na bazie mięsa. My zdecydowaliśmy się na taką gdzie podstawą była baranina. No prima sort!

Podsumowanie
Weekend w Sofii to mimo powszechnej opinii, że w Sofii i nawet w Bułgarii nic nie ma, to świetny pomysł dla każdego, kto chce uciec nieco od tych poukładanych, bardzo przewidywalnych miast Europy zachodniej i poczuć nieco powiewu południa z bałkańskim temperamentem. Sofia powoli, małymi krokami odradza się po latach socjalizmu i zamordyzmu. I widać to na każdym kroku! Mieszanka wschodu i zachodu daje efekt nad wyraz miły. I co ważne pobyt w Sofii nie wyczyści Wam portfela gdyż ceny tu są jeszcze miłym zaskoczeniem.
Jeśli podobał się Wam wpis zostawcie po sobie jakiś mały ślad w formie komentarza lub polubienia nas na facebooku TakeaBreakePD albo Instagramie takeabreakpd.
Do przeczytania w kolejnym wpisie!
xoxo



